#100 happy days DAY 100 !!!!!!!!

Dzień 100 !!!!!!!!!!!!!

Melduję wykonanie zadania!!!

To było ciekawe doświadczenie, znaleźć w każdym dniu i dzień po dniu – szczęście. Czy czegoś mnie to nauczyło? Chyba trochę bardziej uświadomiło, że szczęście to takie małe momenty które trzeba chwytać jak motylki, dobrze im się przyglądać, cieszyć się nimi, bo za chwilę odfruną. W ciągu tych 100 dni miewałam też paskudne, ponure, złe dni, ciężko było znaleźć w nich coś pozytywnego, ale gdy je opisywałam rozbawiałam innych i przy okazji na koniec samą siebie 🙂 Szczęście nie spada jak deszcz z nieba i nie zalewa po uszy (no może niektórych 😉 ) szczególnie jak mieszka się setki kilometrów od rodziny i przyjaciół, jak ma się na głowie cały dom i spędza z dziećmi 24 godziny na dobę, gdy nie ma się czasu na poczytanie książki nie wspominając o wyjściu do kosmetyczki czy na zakupy. Ale, to właśnie one, moje dwa skarby są moim największym szczęściem, dają mi siłę i motywację na każdy dzień. To dla tych rączek, buziaczków i uśmiechów a nierzadko wrzasków, fochów- żyję. Dzięki nim życie ma większy sens. No dobra dobra, mam też fajnego męża, denerwuje mnie jak cholera i nigdy go nie ma jak jest najbardziej potrzebny, ale jak mówię: „Kochanie…” odpowiada: „Nie! Nie będę jechać po kolejne graty do Twoich zdjęć!” Po czym wsiada w samochód i jedzie 🙂

Tak w ogóle, to podobno dzisiaj jest Dzień Pluszowego Misia. Mam dla Was na zakończenie małą historyjkę z dzisiejszego setnego dnia:

Bawiłam się z Nataszką w pokoju Leosia. Ja leżałam na łóżku, ona stała obok, łaskotała mnie, podawała książeczki, rozmawiałyśmy… Nagle schyliła się i z radosnym okrzykiem podała mi wprost przed twarz ZDECHŁĄ MYSZ!!!!!!!! W ułamku sekundy i z niemiłosiernym wrzaskiem znalałam się na suficie!!! Nie tyle boję się myszy, co byłam totalnie zaskoczona a raczej przerażona widokiem myszy w jej rączce!!!!!!!!! Borys, kocie – a niech Cię szczur trzaśnie!!!

Wiem wiem, Wam teraz wesoło a ja nadal mam traumę przed oczami ! 😛

Dziękuję wszystkim którzy podczytywali, dostałam bardzo wiele miłych wiadomości na priv, że moje 100 dni było pocieszaczem, rozśmieszaczem i czytadłem do poduszki przed snem. Bardzo mi miło i czekam teraz na Wasze 100 happy days!

100day_1

100day_2

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *