#100happydays Day 99

Dzień 99

Dzisiaj rano mój małżonek zaspał do pracy 😀 Wcale mnie to nie zmartwiło, bo skoro już i tak był spóźniony to pomyślałam że zawiezie Leonka do szkoły hihi. Tym sposobem nie musiałyśmy się z Natuszką wychylać na to zimno 🙂 Potem rozpaliłam w kominku i było już naprawdę milusio gdy na dworze wiatr, deszcz, śnieg.

Mója córa miała dzisiaj wyjątkowo dobry humor (jak na nią ;)) ale może to dlatego że pozwalałam jej na absolutnie wszystko. Np: wysypanie płatków owsianych, wyjmowanie z szuflad w kuchni talerzy, pokrywek, pojemników i przesortowanie ich w inne miejsca, wyciągnięcie i poroznoszenie po całym domu wkładów do świeczek ok 50 sztuk, porysowanie podłogi kredkami, pokruszenie i wdeptanie w dywan biszkoptów,  poustawianie moich butów po całym domu… To takie najważniejsze, sprzątałam godzinę ale grunt że nie było dziennego zawodzenia 😉

Leoncjo to takie grzeczne i miłe dziecko, że każdego dnia mnie to cieszy 🙂 Dostaliśmy od babci nowe książeczki, i obecnie jesteśmy na etapie Wróbelka Elemelka. Wydawałoby się że Leon, maniak minecrafta, chory na punkcie playstation, zafascynowany super bohaterami – nie będzie zaciekawiony wróbelkiem? A jednak, to jeszcze mały chłopczyk, który z wielkim zainteresowaniem słucha o jego przygodach 🙂 Szczególnie że mamusia (mam to po mojej mamie) moduluje głosem w pięciu oktawach naśladując wszystkie zwierzątka i wywołując ataki śmiechu u dziecka. 🙂

Dobranoc

IMG_0477.JPG

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *