#100happydays Day 87

Dzień 87

Jestem w typowej matni -dzień w dzień, szkoła, sklep, obiad, spacer, zabawa, sprzątanie, kąpanie, usypianie, spanie, wstawanie, szkoła itd itd… naprawdę trudno mi odróżnić czym różni się jeden dzień od drugiego.. Ale… nikt nie jest chory, mamy gdzie mieszkać i co jeść.

Tego dnia postanowiłam cieszyć się że mogę nadal karmić piersią moją małą kluskę. To takie dobrodziejstwo i przekleństwo jednocześnie, bo nie wiem co to przespane noce i pewnie nie dowiem się póki jej nie odstawię.. Z drugiej strony w weekendy nie zrywamy się z rana, tylko mordka się przysysa i możemy spać spokojnie dalej. Z trzeciej strony ponoć ma to dużo innych zalet zdrowotnych więc tym się pocieszam kiedy wzywa mnie po raz trzeci wieczorem, a mi stygnie herbata i parówka na kolację 😛

IMG_0343.JPG

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *