#100happydays Day 80

 Dzień 80

Mam obsuwę z wpisami ups. Wieczorami albo już mi się nie chce albo za szybko usypiam – przyznaję.

Dzień 80 zaczął się nieciekawie bo znowu byłam świadkiem przemocy stosowanej na moim dziecku przez inne dziecko w klasie. Zareagowałam od razu i była tam również mama tego chłopca więc wspólnie starałyśmy się rozwiązać problem. Nie wiem czy nam się udało,ale rozmawiałam jeszcze o tym długo z Leonem w domu i czuję że on tez nie jest bez winy. Tłumaczyłam mu wszystko i mam nadzieję że coś do niego dotarło i że jakoś dojdą do porozumienia. Przez to zamieszanie Nataszka zapomniała o ataku szału gdy wsadzam ją do auta i już później ani razu nie płakała ( wcześniej codziennie..).

Mam w domu bałagan nie z tej ziemi ale staram się myśleć że to nie jest najważniejsze na świecie żeby mieć porządek i ustalam dzień sprzątania na sobotę 😛

Mamy fajnego kota i muszę o tym napisać. Bo jest to kot inny niż wszystkie. Co go wyróżnia? Np to że nigdy przenigdy nie ukradł nam naszego jedzenia z talerza, co naszym innym kotom które mieliśmy zdarzało się nagminnie. Borys nigdy nie chodzi po stole ani po blacie kuchennym, jak również w ogóle nie drapie mebli. Wspaniały prawda? Czasem tylko pakuje się na mnie i lekko poddusza 🙂

IMG_0243.JPG

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *