A jutro weekend!

Wczoraj był zły dzień. Z samego rana jadąc z przedszkola do sklepu, w deszczu i szarudze, oślepił mnie nagle błysk.. RADARU… Od razu się skoncentrowałam i to bez kawy.. Gdy dojechałam pod sklep była taka ulewa, że nie bardzo miałam pomysł jak przemieścić się z fotelikiem do środka bez parasolki, kaptura.. Pomyślałam więc że załatwimy zakupy z dzieciakami po przedszkolu. I tak też zrobiłam, pogoda już nieco się poprawiła, zrobiliśmy zakupy, zapakowałam dzieci do auta, przeładowałam połowę zakupów do bagaznika i wtedy… LUNĘŁO!!! Zmokłam cała calutka aż do skarpetek…. ARGH! Tego dnia najwidoczniej miałam być mokra i koniec.

A dzisiaj mój Kotek tak się prezentował. Na tych zdjęciach miał być jeszcze nasz Mruczek zwany Boryskiem, ale.. gdzieś nam nawiał 😉

Naprawdę fajnie jest mieć córkę. Może chociaż ona nie będzie co rano mówić „chcę być dresiarzem” i odmawiać zakładania czegokolwiek innego?

 

IMG_5260_

IMG_5265_

IMG_5268_

IMG_5275_

IMG_5280_

IMG_5284_

One Comment

Pozostaw odpowiedź babcia Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *