Dzien za dniem (i strój dnia by Natasha ;) )

Leci! Dzień za dniem, noc za nocą, leciii!! Jeżeli kiedykolwiek narzekałam jak dużo mam obowiązków z jednym dzieckiem i domem – grzeszyłam… U nas trochę się pozmienialo, K. zmienił pracę. Teraz mój dzień zaczyna się o ..5.20… Dzwoni budzik, raz, drugi, trzeci… Mała zaczyna się kręcić- ja zaczynam kopać K. żeby wstawał. Potem słyszę jak bierze prysznic, biega w tą i zpowrotem po schodach i odjeżdża. Zostaje mi godzina spania, uf 😉 Najpierw budzi się małe, potem większe, albo odwrotnie. Kupa, ubieranie, przewijanie, podcieranie tyłka, mycie itd Dla mnie często nie wystarcza już minut związuję więc tłuste włosy w kucyk zarzucam dresa i lecę! Potem płatki, śniadanie do przedszkola, ubieranie, pakowanie, głodny kot, no dobra jedziemy! Jedno odstawione! Uf 😉 Teraz zakupy, z malutką oczywiście. Nie za długie, najlepiej szybko sprawnie żeby nie tracić zbędnego czasu bo trzeba jeszcze ogarnąc dom.  Ona śpi – ja ogarniam, albo prasuję, jem śniadanie, robię pranie, wieszam pranie, odkurzam ,myję podłogę w międzyczasie puszczam z VOD serial którego wieczorem nie mam czasu oglądać. Właściwie robię to wszystko na raz. Jak malutka nie śpi pomaga mi skrzeczy donośnie z bujaczka/kosza/maty albo rzucam wszystko i bawimy się razem na podłodze. Miętosimy zabawki, gryziemy łapki, ona się ślini- ja wycieram itd. Na kolejnej drzemce majstruję obiad i tak nam zlatuje do 14 – jedziemy po brata. Wracamy, jemy obiad, ja korzystam że dzieci są razem i to małe wtedy nie skrzeczy i kończę roboty domowe których nie skończyłam rano. Potem bawimy się, albo idziemy na spacer albo wieziemy młodego na basen. I tak zbliża się wieczór- wraca tata! hurra, mamy całą godzinę na wymianę co się u kogo działo ( szczególnie u mnie dużo 😉 ) po czym z Małą kierujemy się na wieczorne kąpanie. Chłopaki mają wtedy czas dla siebie, słyszę z sypialni dzikie krzyki, piski, śmiechy. Potem słyszę już tylko jeden cienki głosik i dzwięk tableta albo iphona, wychodzę sprawdzić- K. śpi na podłodze młody się „tabletuje”. Wydaję kilka wrzasków – wszystko wraca do normy, mogę iść usypiać małą. Moja misja MAMA skończona na ten dzień, K. obrządza młodego, Mlody idzie spać. Jest godzina 21. No wypadałoby teraz herbatka, kanapeczka , może jakiś film. Heeee nic z tych rzeczy… Zapodaję kolację przed komputer i zasiadam do obróbki:) Noc jeszcze długa!

Ale jeszcze tylko środa, czwartek, piątek i będzie weekend! I zapowiadają fajną pogodę! I może pojedziemy sobie gdzieś do parku, albo do zoo, albo do lasu. Albo nigdzie nie pojedziemy będziemy sobie siedzieć w domu, przegrywać w karty z Leonem i jeść coś dobrego. I to nic że z tej całej listy odpadnie mi tylko jeżdżenie do przedszkola.. I tak będzie fajnie 🙂

 

A tymczasem strój dnia prezentuje Natasha!

Bluzeczka- Disney Baby

Spodnie- Ernsting’s Family

Butki F&F

Bluza H&M

NO MAKE UP

HAIR – total natural 😀

01

02

03

04

05

3 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *