Wielkanocnie :)

No jak tam? Brzuszki pełne? 🙂

Korzystając z okazji że chłopaki pojechali na rowery (20 stopni dzisiaj u nas !) zrobiłam świąteczny wpis. Niestety, w zasadzie jak co roku.. nasze święta sprowadzają się do jednego dnia razem. Mój małżonek znowu nabrał dyżurów „jak gupi” , po trzech dniach nieobecności pojawił się dzisiaj na śniadaniu niczym gość 😛 Całe przygotowania, zakupy , sprzątanie było więc na mojej i Leoncja ( no i dzidziusia) głowie 🙂 Co w 8 miesiącu ciąży łatwe nie jest powiem Wam. Doczołgałam się dosłownie wczoraj do łóżka i w duchu dziękowałam że do porodu nie ma już żadnych świąt! Ale wszystko zrekompensował dzisiejszy rodzinny spokojny dzień, jemy , bawimy się i relaksujemy czego i Wam wszystkim podczytującym życzę! 🙂

Wesołego Alleluja!

 

Leo wykonał sam tę piękną palemkę z barankiem!

Spidermenowe jajo-  mam nadzieję że to już ostatni sezon tej fascynacji… 😉

Po lewej – wielkanocny króliczek i pisanki – wszystko made by Leon.

No co ja poradzę – lubię jeść 😀

Borys – chyba jeszcze nie przedstawiałam ? 🙂

Tak tak, wiem że nie wierzycie, ale to moje pierwsze zdjęcia z brzuchem robione przez męża. No cóż „szewc bez butów” …. 😛

Brat z siostrą 🙂

Leo przeszukiwał ogródek po wizycie zajączka.

Tak wiem. Większość z Was pewnie nie wie co to jest.. Ja do niedawna też nie wiedziałam. Ale wszyscy fani gry Minecraft na pewno rozpoznają że to Clipper 🙂 Leo ma kompletnego świra na punkcie tej gry i z pluszowego Clippera-poduszki bardzo się ucieszył 😀

Wycałowywany Borys – zwany również Mruczkiem 🙂

 

Bye bye 🙂

 

 

3 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *