„I want to ride my bicycle” PART 2 :)

Relacja z Sardynii jest „w toku” ale zanim ona, wrzucam dzisiaj filmik z moim małym spidermankiem.

Kiedyś pisałam że Leoś od małego jeździ na rowerku biegowym. Miał ich chyba 3 aż w końcu na czwarte urodziny dostał rower na pedały. I tu moi drodzy, popełniliśmy dwa błędy.

Błąd nr 1- kupiliśmy za duży rower. Mimo opuszczenia siodełka najniżej, Leo ledwo mógł dotknąć palcami do ziemi ale tylko jedną nogą – czyli musiał się wręcz z siodełka zsuwać. 16 cali dla 4 latka gabarytowo jak nasz – za dużo 😉

Błąd nr 2 – zamontowaliśmy od razu boczne kółka…

Kilka dni temu postanowiłam podjąć próbę nauczenia Leosia jeździć bez bocznych kółek. Byłam pewna że załapie od razu, bo przecież na biegowym radził sobie świetnie, jeździł z nogami w górze, wolno, szybko i na zakrętach, pełna równowaga.Niestety, jak się okazało boczne kółeczka skutecznie zrobiły swoją „robotę”, pozbawiły równowagi, a przyzwyczaiły krzywo siedzieć na rowerze. I zabawa była od podstaw. Postawiłam na tradycyjną metodę „na kija” – to lepsze jak Chodakowska 🙂 Dostałam nawet zakwasów – w jednej ręce kij a na nim cały ciężar dziecka przechylającego się z rowerem, w drugiej ręce szurnięty Jack Russell Terrier z parciem na wszystkie inne żywe istoty w otoczeniu. Było wesoło ale po 3 dniach miałam już lekko dość 😉 Wtedy poczyniliśmy zakup na ebay – używany rower spidermana z mniejszymi kołami (14 cali).

To było to!

Po 15 minutach Leoncjo w końcu załapał! Tego dnia pojeździł tylko 5 minut na linii prostej, a drugiego dnia już zasuwał śmiało.

Tadaa: Leo jeździ

Dumna Mama 🙂

 

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *