4 urodziny Leo !

Od urodzin naszego 4 latka mineło już kilka dni, ale nie miałam fizycznej mozliwości aby napisac coś wcześniej 🙂 Co roku staram się, aby Leo miał małe przyjęcie urodzinowe, ale w tym roku, w tym samym dniu  i nazajutrz miałam egzaminy z mojej znajomości języka niemieckiego ;), a dodatkowo wyjazd do Hiszpanii. Impreza więc była niewykonalna, ale w zamian – pierwszy raz była mała imprezka w przedszkolu 😉 Tort nie jest zbyt poręczny dla małych rączek, więc zdecydowałyśmy z mamą (miałam to szczęście że akurat u nas była ) zrobić babeczki. Za dekorację odpowiedzialna byłam ja 😀 Babeczki w dwóch smakach – waniliowe i czekoladowe. Przepis Nigelli dla chętnych, prosty i smaczny. Dokładnie takie samo robię zawsze ciasto cytrynowe – niezastąpione do herbatki 🙂

Ciasto:

  • 125ml jogurtu naturalnego
  • 75g masła, stopionego
  • 2 duże jajka
  • skórka otarta z jednej cytryny
  • 150g mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • szczypta soli
  • 125g drobnego cukru

Rozgrzej piekarnik do 170’C.

Wymieszaj w dzbanku jogurt, stopione masło, jajka i skórkę z cytryny. Do dużej miski wsyp mąkę, sodę, sól i cukier. Starannie wymieszaj składniki wiglotne z sypkimi, napełnij ciastem wgłębienia blachy i piecz 25-30 minut. Po wyjęciu z piekarnika odstaw blachę na chwilę, żeby babeczki przestygły przed wyjęciem, bo mogą się połamać – ale nie pozwól im zupełnie ostygnąć, bo się przykleją. Niech stygną na metalowej kratce, płaską stroną w dół.

Natomiast polewa chciałam żeby była dosyć gęsta, aby nie uległa uszkodzeniu podczas transportu i wyglądała dobrze na drugi dzień. Zrobiłam taką:

  • 150 g serka kremowego typu Philadelphia
  • 150 g miękkiego masła
  • 1 szklanka cukru pudru

Proporcje można zmieniać w zależności oczywiście ile babeczek mamy do zodobienia. Ucieramy masło do białości i dodajemy stopniowo sukier a nastepnie serek. Masa jest gęsta i smaczna, dzięki serkowi nie jest mdła.

 

A oto efekt końcowy, dzieciaki podobno były zadowolone i zjadły ze smakiem 🙂

A ja wpadłam jeszcze na pomysł, aby tego dnia Leoś poszedł w koszulce 4 latka, co by każdy wiedział kto tu ma urodiznki 😉

Sprawa prosta, najpierw szukamy kilka rodzajów skrawków materiałów…

Wycinamy cyferkę i literki…

I UWAGA  – na takiej bawełnianej koszulce nie da się zrobić takiego gęstego ściegu jeśli nie podłożymy od spodu kawałka flizeliny, lub kawałka materiału jak na koszulce Leo (tak jestem teraz bardzo mądra, ale oczywiście zaczęłam szyć bez tej wiedzy i trzeba było pruć – dzięki mamuś 🙂 )  Jeśli obszywanie okazuje się zbyt skomplikowane, można kupić gotowe literki i przykleić :)))

Koszulka na modelu – tadaaa!

Po przyjściu z przedszkola niestety z napisu zostało tylko N … 🙂

A prezent urodzinowy czekał już sobie w ogródku …

Radość była i oczywiście natychmiast jazda próbna. Jak na pierwszy rower nie-laufrad, czyli z pedałami, szło mu całkiem nieźle!

 

A już na drugi dzień wyfrunęliśmy do słonecznej Hiszpanii!! Ale o tym później ! :)))

 

Adiós!

4 Comments

  1. magdalenawu

    extra koszulka i rower i babeczki!!! musiała by niezła imprezka w tym przedszkolu 😉 100lat dla LEO!!! a od Majci 101 i buziaki :*

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *