Wiosna przyszła, a czas leci jak szalony!

No leci leci, a doby brakuje czyli norma. Po tej wyjątkowo długiej w tym roku zimie, wreszcie przyszła wiosna i obnażyła nasz ogród .. Ehemm, trzeba było się ostro wziąć do roboty.  Pracy było sporo, bo zaniedbaliśmy go koszmarnie przez zimę i przed zimą, ale już jest nie do poznania 🙂 Uwaga , kto w temacie – kreta nie ma! Reksio widać go wykurzył, ale niestety kosztowało nas to kilka, jak nie kilkanaście DZIURSK w trawniku i rabatach… Przy okazji ogrodowych prac, usprawniłam Leosia domek-piaskownicę. W tamtym roku służył za skład na zabawki, a dzisiaj Leo tak się ucieszył z nowej dostawy piachu, że nie wychodził z niego pól dnia 🙂 EH, zupełnie inny świat jak słońce świeci i grzeje :)))

Zdecydowanie powiało latem dzisiaj! A ten wiosenno letni powiew dla mnie oznacza nic innego jak rozpoczęcie sezonu ślubnego! Tak tak, już jutro pierwszy ślub w tym roku. Tym razem w duecie pozamałżeńskim 😉 ,więc do Wawy lecę jutro sama. Jestem juz spakowana, sprzęt naładowany i w gotowości! No dobra, spaliłam jedną ładowarkę bo pomyliłam kabelki… Na szczęście mamy  trzy sztuki 😀

Kika migawek 🙂

Mój szczęśliwy Piaskunek 🙂

Nasza piękna Magnolia, szkoda że tak szybko przekwita…

Na specjalne życzenie męża – po prawej, jeżynki, 3 odmiany 🙂

Mam w domu 100% małego mężczyznę! Walki, bitwy, łapanie złodzieja, pościgi, strzelanie – tylko to go interesuje 🙂 Ponieważ jest troszkę chory (11748975937 raz w tym roku szkolnym ) zrobiłam mu dzisiaj prezent. Więzienny zestaw zapełnił drugą połowę dnia po piaskownicy :)))

Komu w drogę…. temu spać! Uciekam a po powrocie zdam relację 🙂 Buziak!

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *