Mój mały Krokodylek :)

Leoncjo był dzisiaj pierwszy , próbny raz w przedszkolu. Mamy trzy takie gościnne wizyty do wykorzystania, zanim zacznie regularnie chodzić ze swoją grupą. Rokowania chyba są dobre, jest w miarę otwarty i szuka kontaktu z dziećmi, nie mniej bardzo mi go szkoda, bo nic bidulek nie rozumie z tego niemieckiego szwargotania 🙁 A podczas porannej modlitwy (przedszkole katolickie) klaskał zamiast złożyć rączki jak inne dzieci 😀 hihi, chyba musimy  poćwiczyć 😉

Wieczorem do kąpieli dostał pluszowego krokodylka, którego wysępił podczas ostatniej wizyty w sklepie z zasłonami… Tata wyczytał gdzieś, że można go moczyć, więc Leon zażyczył sobie nowego przyjaciela do pluskania w wannie. Po kąpieli wyciągnęłam najpierw zielonego, wykręciłam z wody, powiesiłam na kranie i oznajmiłam że do jutra krokodylek będzie suchy. Zabieram się za wyciąganie Leo, a on z załamaną miną:

– Mamo.. krokodylek jest teraz smutny…

– Smutny? Ale dlaczego synku?

– No.. bo… go ścisnęłaś…

UUUUUPS… :)))))))))))

 

 

 

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *