Prima-aprilisowa niedziela

Czyli o tym jak co roku jestem nabierana 🙂

Poranek jak co dzień, dziecko wszystkimi znanymi sobie metodami próbuje mnie ściągnąć z łóżka (mama siusiu, mama kupa, mama chodź, mama telefon dzwoni 🙂 ), małżonek w pośpiechu okupuje łazienkę bo dzisiaj cały dzień spędzi w pracy… Przy okazji słyszę jak komentuje wielką kupę zrobioną przez synka (chociaż raz ja nie muszę jej oglądać 😀 ). Potem wstaję, robię synkowi śniadanie, sama popijając wodę wykonuję pierwszą i podstawową czynność – włączam komputer :). Maile, facebook, onet… O, jest moja mama, która jak każda cywilizowana mama i babcia jednocześnie, rozmawia ze mną na gadu gadu. Pisze mi że śnieżyca, tydzień przed świętami – masakra myślę. Następne zdanie – „przyszła jakaś kobieta z brzuchem i twierdzi że jest z ojcem w ciąży”. ??? Przecieram oczy, no jestem trochę zaspana, ale jednak widzę dobrze. Ale jak to??  Po co przyjechała??? (alimenty?uznanie ojcostwa? kasa?) Akurat czytałam ostatnio o ojcach którzy późno nimi zostali- teoretycznie więc niby możliwe. Ale że mój ojciec?? Myślę kiedy to było, jesień? No tak, moja mama była wtedy u nas na dłużej… Dopytuję się co się dzieje? „Kłócą się tata wypchnął ją z domu” O fuck…..myślę i zastanawiam jednocześnie czy wypada napisać żeby jej nie popychał -no w końcu jest w ciąży. Dzwonić się boję. Mama pyta „i co teraz???” A bo ja wiem co teraz? Przyrodni brat czy siostra, sprawa w sądzie, badania DNA , alimenty, rozwód?? Trochę dużo tego, ostatnia deska ratunku -To jakieś jaja??

Ano jaja, wielkanocne primaaprilisowe jaja, czyli moja mama po raz kolejny mnie nabrała! 🙂 (no prawie prawie ;))))) )

A wracając do dzisiejszej pogody, u nas śnieżycy nie ma, ale też się ochłodziło i ma tak zostać aż do świąt , argh! Ale trochę się cieszę, bo mogę jeszcze ponosić zieloną parkę, którą kupiłam niedawno w Esprit, przecenioną ze 179 na 36 € 😀 Hrhr

 

Jakiś dresiarz mi się zaplątał między nogami 😀

🙂

Miłej niedzieli !

7 Comments

  1. Ale się uśmiałam, najłatwiej człowieka rano nabrać, jak jeszcze jest zaspany i dobrze nie wie co sie dookoła dzieje 🙂
    Pamiętam jak byłam dzieckiem, to na prima aprilis zamieniałam ojcu cukier w cukierniczce na sól. Z błoga radością patrzyłam jak sobie dosypuje do herbaty dwie kopiaste łyżeczki, a pózniej biega po kuchni i szuka gdzie to wypluć…szkoda, że mój mąż nie słodzi 🙂

    • Monika

      Ja i mój brat napełniliśmy papierosa taty siarką zeskrobaną z zapałek. To miało oduczyć go palenia. Wybuch był niezły 😀 Niestety pali dziś… 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *